Wpisy z tagiem: czekolada

niedziela, 06 marca 2016

Wyjątkowy przepis na gruszkowe Muffiny na bogato. Mocno czekoladowy smak ciasta z soczysta gruszką, przełamany słonym kawałkiem sera i oblany czekoladą. Poezja smaków. Przepis znalazłam na tej stronie  i cytuję go za autorka. W swojej wersji zamieniłam roquefort na Gorgonzolę i podwoiłam porcję. Wyszło pysznie - Polecam!

Składniki:
100 g czekolady
1 gruszka (po obraniu i pokrojeniu w kostkę - 125 g)
25 g łuskanych orzechów włoskich
50 g sera roquefort
150 g mąki
1  łyżeczka proszku do pieczenia
60 g cukru demerara
szczypta soli
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1 jajko
100  ml jogurtu naturalnego
55 ml oleju
50 g czekolady do polania

Sposób wykonania:
Piekarnik nagrzać do temp. 180 stopni, ustawić program pieczenia góra/dół (bez nawiewu). Przygotować formę do muffin. Gruszkę obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Orzechy posiekać. Ser pokroić na 6 słupków. Przygotować dwie miski. w jednej: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, wymieszać z cukrem i solą,  w drugiej: wymieszać roztrzepane jajko, olej, jogurt oraz stopioną i ostudzoną czekoladę.

Do miski ze składnikami mokrymi włożyć pokrojoną gruszkę i orzechy, zasypać składnikami suchymi i delikatnie wymieszać - tylko do połączenia składników i wchłonięcia płynu przez mąkę. Ponieważ czekolada zacznie tężeć, czynność wykonać szybko. Ciasto nałożyć do foremek przy pomocy łyżki (jest gęste). W środek każdej babeczki wcisnąć słupek sera. Włożyć do piekarnika i piec około 15-20 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, przestudzić chwilę, a następnie wyłożyć na paterę. Polać z wierzchu stopioną czekoladą.

Smacznego!

wtorek, 22 grudnia 2015

Do kolejnych Świątecznych ciasteczek z maszynki wypróbowałam przepis ze strony Moje Wypieki, który cytuję poniżej. Niestety, moje nie trzymały kształtu tak jak u Dorotus, pomimo chłodzenia w lodówce i podnoszenia temperatury w początkowej fazie pieczenia. Smakują za to wyjątkowo pysznie, więc mimo wszystko polecam :)

Składniki na około 35 ciastek:
100 g cukru pudru
200 g masła, w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki mleka
1 średniej wielkości jajko
1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
szczypta soli
50 g gorzkiej czekolady, startej na tarce o małych oczkach
270 g mąki pszennej

Sposób wykonania:
Masło z cukrem umieścić w misie miksera i utrzeć na puszystą, jasną masę. Stopniowo dodawać mleko, cukier wanilinowy, sól, jajko, miksując po każdym dodaniu. Do masy ostrożnie dodać startą czekoladę i mąkę, zmiksować. Ciasto umieścić w rękawie cukierniczym z końcówką w kształcie gwiazdy (lub w maszynce do ciastek). Wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, w niedużych odstępach. Blachę z ciastkami schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Piec w 180°C przez około 15 minut (pierwsze 2 minuty warto ciasteczka zapiec w 190ºC i blisko grzałki, by się nie rozlały). Studzić na kratce.

Smacznego!


niedziela, 12 stycznia 2014

Kolejne urodziny mojego Solenizanta i kolejne szukanie inspiracji na tort. Jakiś czas temu postanowiłam, że będzie pomarańczowo-czekoladowy. Jak to w życiu bywa, efekt odbiegał od moich wyobrażeń, chciałam by smaki czekolady i pomarańczy mocno ze sobą kontrastowały, jednak moje kremy na bazie dużej ilości słodkiej śmietanki były bardzo delikatne.  Kolejna sprawa to blaty - upiekłam według przepisu  jak do Tortu kokosowego z owocami leśnymi,  który znalazłam kiedyś u Dorotus i dla takiego wysokiego tortu, wydają mi się za ciężkie. Krem u góry był wzmocniony galaretką, a krem czekoladowy pod ciężarem konstrukcji ostatecznie trochę oklapnął.  Ogólnie jestem z niego zadowolona, ale w swoim czasie doczeka się wersji 2.0 ;)

 

Składniki na biszkopt czekoladowy (UWAGA! pieczemy go dwa razy):
5 jajek
3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
2/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
1/3 szklanki kakao
50 g gorzkiej czekolady, startej /szklanka o pojemności 250 ml/

Składniki krem czekoladowy:
1 opakowanie kuwertury czekoladowej
400 ml słodkiej śmietanki kremówki

Składniki na krem pomarańczowy:
1 galaretka pomarańczowa rozpuszczona w szklance wody
500 ml słodkiej śmietanki kremówki

Składniki na konfiturę pomarańczową do przełożenia:
5 pomarańczy
1 galaretka

Składniki na polewę:
1 kuwertura czekoladowa
200 ml słodkiej śmietany kremówki
1/2 galaretki pomarańczowej rozpuszczonej w połowie szklanki wody

Dodatkowo do ozdoby:
opakowanie pomarańczowych galaretek
opakowanie pomarańczowej skórki kandyzowanej

oraz do nasączenia:
pół szklanki czystej wódki
sok z jednej pomarańczy
kilka łyżek campari

Sposób wykonania - biszkopt:

Biszkopt z poniższego przepisu należy upiec dwa razy (najlepiej dzień wcześniej). Z tej samej ilości składników, raz foremce o średnicy 26 (przekroić na 2) cm, a drugi 24 (przekroić na 3).

Mąkę i kakao wymieszać, przesiać. Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę, kakao i czekoladę. Delikatnie wmieszać do ciasta szpatułką, by składniki się połączyły, a piana nie osiadła. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm upuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do wystudzenia. Wystudzony biszkopt przekroić na  blaty, pierwszy - większy na 2, drugi mniejszy na 3.

Konfitura pomarańczowa:
Pomarańcze obrać, pokroić w cząstki, można obrać ze skórek jeśli ktoś ma cierpliwość :).
Zmiksować w blenderze. Przełożyć na patelnie, dodać łyżkę cukru i gotować około pół godziny.
Pod koniec gotowania dodać opakowanie galaretki pomarańczowej i po jej rozpuszczeniu odstawić by stężały. (Następnym razem pominę galaretkę, żeby było bardziej kwaskowo)


Krem czekoladowy:

Kuwerturę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać pół szklanki śmietanki, wymieszać, przestudzić. Resztę śmietanki ubić i delikatnie wmieszać rozpuszczoną masę z kuwertury. Wstawić do lodówki.

Krem pomarańczowy:
Galaretkę rozpuścić, wystudzić i odczekać aż zacznie tężeć. Śmietanę ubić, i delikatnie wymieszać z gęstniejąca (ale wciąż płynną) galaretką na jednolitą masę. Odstawić do lodówki.

Składanie tortu:
Biszkoptowe blaty nasączyć wódką wymieszaną z sokiem pomarańczowym (ja dodałam do tego kilka łyżek campari).
Pierwsza warstwę przełożyć konfiturą pomarańczową. Drugą i boki posmarować kremem czekoladowym.
Następne blaty i górne boki przekładać masą pomarańczową, i każdą warstwę obsypać skórką kandyzowaną.
Złożony tort wstawić na kilka godzin do lodówki.

Zdobienie tortu:
W połowie szklanki wody rozpuścić galaretkę, wystudzić aż zacznie tężeć. W kąpieli wodnej rozpuścić kuweturę, dodać śmietanę kremówkę i tężejącą galaretkę.  Wymieszać, przestudzić. Cześć galaretek pomarańczowych w czekoladzie, pokroić w plasterki i przykleić w miejscu łączenia się kremów.  Schłodzony tort, delikatnie łyżką polewać polewą czekoladową, tak żeby spływała po bokach. Górę obsypać skórką pomarańczową. Na wierzchu ułożyć kilka galaretek i ozdobić kilkoma smugami polewy. Wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

Smacznego!




sobota, 24 listopada 2012

Wydawałoby się, że niby nic nadzwyczajnego, ot zwykłe ciasto ze śmietaną i odrobiną kawy. Nic bardziej mylnego, to ciasto smakuje obłędnie. Spróbujcie, a zobaczycie, że ciężko się od niego oderwać. Przepis cytuję za Dorotus, chociaż piekąc zwiększyłam sobie proporcje o połowę. Polecam!

Kostka cappucino

Składniki na ciasto:
5 dużych jajek
125 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej lub mikrofali
125 g masła, miękkiego
1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej (proszku)
150 g drobnego cukru do wypieków
125 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masło utrzeć do białości. Dodać roztopioną i lekko przestudzoną czekoladę, zmiksować. Kawę rozpuścić w 1 łyżce gorącej wody, wmiksować do masy. Dodać cukier, zmiksować. Białka oddzielić od żółtek. Po kolei do masy czekoladowej wbijać żółtka, miksując po każdym dodaniu.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy i zmiksować.

Białka ubić na sztywną pianę, delikatnie wymieszać z masą czekoladową.

Ciasto przełożyć do kwadratowej formy o boku 23 cm (lub tortownicy o średnicy 24 cm), wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 170ºC przez około 25 - 30 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto dokładnie wystudzić, przekroić wzdłuż na dwa blaty.

Jeśli robicie ciasto w większej blaszce niż podana, ciężko będzie je przekroić wzdłuż ze względu na rozmiary, warto ciasto podzielić na dwie części i każdy blat upiec osobno, około 12 - 15 minut, do suchego patyczka.

Blaty można naponczować.

Masa cappucino:
250 g serka macarpone
250 g śmietany kremówki
3 płaskie łyżeczki żelatyny
60 g kawy cappuccino (proszku)
3 łyżki drobnego cukru do wypieków (lub więcej/mniej - zależy to od cappucino)

Serek mascarpone zmiksować lub wymieszać dokładnie z cappucino.

Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody, przestudzić.

Kremówkę ubić na sztywno. Powoli dodawać cukier i dalej miksować. Wlewać przestudzoną żelatynę, cały czas miksując. Ubitą masę dodać do serka mascapone i zmiksować lub wymieszać.

Na górę:
250 ml śmietany kremówki
1 łyżka drobnego cukru do wypieków
20 g kawy cappucino (proszku)

Kremówkę ubić na sztywno. Wsypać cukier i ubić.

Wykonanie:
Wystudzone ciasto przełożyć kremem cappucino, na wierzch wyłożyć ubitą kremówkę, oprószyć cappucino. Przechowywać w lodówce. Przed podaniem pokroić w kostkę.

Smacznego!

Kostka cappucino

niedziela, 28 października 2012

Jesień obficie obdarza nas swoimi dobrami. Liście, żołędzie, grzyby – co kto lubi ;) Jeśli nie było czasu pójść do lasu, to można to nadrobić w kuchni :)  Zapewniam, że zabawa jest równie pyszna jak ciasteczka. Serdecznie polecam!

Dary lasu

Składniki:
0,5 kg mąki
1 kostka masła
2 jajka
6 łyżek cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli

2 ciemne czekolady
cynamon

Dary lasu

Sposób wykonania:
Wszystkie składniki wymieszać w malakserze. Wyłożyć na stół i krótko zagniatać. Wałkować na grubość ok.1/2 cm i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec na złoty kolor – ok. 15 minut w temperaturze 180oC. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Kiedy będzie płynna dowolnie dekorować ciasteczka. Można delikatnie oprószyć cynamonem.
Smacznego!

d

niedziela, 29 lipca 2012

Troszkę czekał na publikację ale w końcu się doczekał. Przygotowany z okazji urodzin Taty który lubi wszystko co czekoladowe, a do tego pianki. Można było wybrać lepsze połączenie? Tort wyszedł pyszny, i nic mdły bo odpowiednio nasączony rumem a krem urozmaicony pijanymi rodzynkami ;) Polecam!

Mocno czekoladowy tort piaknowy

Składniki na biszkopt
6 jajek
25 dkg cukru
20 dkg mąki tortowej
5 łyżek kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
6 łyżek  zimnej wody
szczypta soli

Masa do przełożenia:
1l śmietany 30%  
2 łyżki cukru pudru
5 łyżeczek żelatyny
30 dkg kuwertury czekoladowej
2 łyżki kakao
10 dkg rodzynek namoczonych w rumie

Do nasączenia tortu:
1/2  szklanki rumu wymieszać z 1/2 szklanki mocnej herbaty

Do dekoracji:
mini pianki w białej i ciemnej czekoladzie
rodzynki w czekoladzie

Mocno czekoladowy tort piaknowy

 

Sposób wykonania:

Białka ubić z dodatkiem soli. Nadal ubijając dodawać stopniowo wodę, cukier. Zmniejszyć obroty i dodawać po 1 żółtku. Odstawić mikser i delikatnie mieszając łyżką wsypywać po trochu mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać do tortownicy (27cm), wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w temperaturze 160oC. Po wystudzeniu przekroić na trzy  krążki.
Kuwerturę rozpuścić na parze, dodać kakao oraz 1/2 szklanki  śmietany. Wymieszać i przestudzić. Żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody i ostudzić. Śmietanę ubić, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Płynną, ale ostudzoną żelatynę po trochu dodawać do śmietany i delikatnie mieszać, można robotem na najniższych obrotach.  Kilka łyżek  ubitej śmietany wymieszać z rozpuszczoną kuwerturą i połączyć  z resztą śmietany. Starannie wymieszać dodając namoczone rodzynki. Biszkoptowe blaty mocno nasączać przygotowanym rumem i przekładać czekoladową masą. Starannie posmarować również boki i wierzch. Na górze układać mini pianki i rozsypać rodzynki w czekoladzie. Koniecznie wstawić na kilka godzin do lodówki.
Smacznego! 

Mocno czekoladowy tort piaknowy

sobota, 04 lutego 2012

Trochę Was zaniedbałam i pewnie jeszcze zaniedbam, ale tak się czasami sprawy układają, że nawet blogowanie na tym ucierpi. Cokolwiek by się jednak nie działo, na pewne okazje ciasto musi być. Nie do końca udane ale chyba nie najgorsze bo już zjedzone :) Zainspirowane pewnym ciastkiem czekoladowym z wiśniami jakie miałam ostatnio okazję jeść. Wyjątkowo nie zawiera alkoholu, ale jestem pewna, że z wiśniami ze spirytusu albo nasączone wiśniówką byłoby o niebo lepsze :)

Ciasto tortowe czekoladowo-wiśniowe

Składniki na biszkopt:
6 jajek
25 dkg cukru
25 dkg mąki tortowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki ekstraktu waniliowego
4 łyżki zimnej wody
szczypta soli

Składniki na krem:
1,2 litra śmietany kremówki (do ubijania)
300 g kuwertury czekoladowej (z Lidla) - może być czekolada z dużą zawartością kakao
kostka bardzo miękkiego masła (można pominąć będzie bardziej "lajt")
2 łyżki cukru pudru
kilka zagęstników do śmietany

Dodatkowo:

2 słoiki wiśni w zalewie
1 opakowanie maltesers
1 tabliczka białej czekolady starta na grubych oczkach


Sposób wykonania:
Białka ubić z dodatkiem soli. Nadal ubijając dodawać stopniowo 4 łyżki wody, cukier. Zmniejszyć obroty i dodawać po 1 żółtku oraz ekstrakt waniliowy. Odstawić mikser i delikatnie mieszając łyżką wsypywać po trochu mąkę z proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać do tortownicy, wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w temperaturze 160oC. Po wystudzeniu przekroić na trzy  krążki (ja nasączyłam je miejscami syropem z wiśni - można to zrobić alkoholem).

Około 200 ml śmietany (jeden kubeczek) odlać, resztę ubić, dodać cukier puder i zagęstniki. Do masła po łyżce wmieszać ubitą śmietanę. Kuwerturę rozpuścić na parze, dodać odłożoną śmietanę wymieszać, przestudzić i wmieszać do masy śmietanowej. Na końcu wsypać połowę wiórków z czekolady.

Biszkopt smarować kremem, nakładać warstwę wiśni, na nią znowu odrobinę kremu, na to następny biszkopt. Znowu krem, wiśnie krem i drugi biszkopt. Na góre i boki nałożyć krem. Górę obsypać startą czekoladą. Układać wiśnie i Maltesersy w dowolnych kombinacjach.
Koniecznie schłodzić kilka godzin.

Smacznego!


Ciasto tortowe czekoladowo-wiśniowe

czwartek, 22 grudnia 2011

Dziś krótko, bo padam już z nóg a już późno (tak późno - że można by powiedzieć, że wcześnie). Armia pierników doczekała się lukrowania, czekoladowania, obsypywania dobrociami. Udało mi się dziś zrobić najlepszą jak do tej pory polewę do pierników, którą chcę polecić tym z Was, którzy jeszcze nie ozdobili swoich korzennych pyszności.

Polewa do pierniczków


Składniki:
300 g kuwertury czekoladowej (z Lidla)
1kg cukru pudru
2,5 łyżki kakao
1 łyżka golden syrupu
1/3 szklanki wody
pół kubeczka słodkiej śmietanki

Sposób wykonania:
Wodę zagotować, dodać golden syrup. Cukier puder wymieszać z kakao, wlać do niego wodę z golden syrupem, mieszać mikserem dolewając śmietankę oraz kuwerturę rozpuszczoną w kąpieli wodnej. Ciasteczka lub pierniczki zanurzać w polewie i układać na kratce, aby zastygły.


Smacznego!

Polewa do pierniczków

niedziela, 13 listopada 2011

Ostatnie kilka dni zeszło mi na zaglądaniu na przemian na dwa blogi: czarownica-agata.blogspot.com oraz kuchniapelnasmakow.blogspot.com. Nie umiałam oderwać oczu, i nie potrafiłam zdecydować na którą wersję Cranberry Bliss Bar  się zdecydować. Ostatecznie wybrałam wersję z żytnią mąką. Wygląd ciasta troszkę odbiegł od moich wybrażeń, ale tak to czasem jest że wyobrażenia rozmijają się z rzeczywistością. Nie mniej, ciasto wyszło tak fantastycznie smaczne, jak się tego spodziewałam wgapiając się w zdjęcia blogerek które zrobiły je wcześniej. Po stokroć polecam i dziękuję za inspirację :)

Cranberry Bliss Bar

Ciasto:
3/4 kostki masła
1 szklanki brązowego cukru
4 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka mielonego imbiru
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szklanki mąki żytniej
3/4 szklanki mąki tortowej
3/4 szklanki pokrojonych suszonych żurawin (użyłam swieżych)
1,5 tabliczki białej czekolady (użyłam jednej)

Cranberry Bliss Bar

Krem z serka:
250 g (2 opakowania) serka typu Philadelphia
1 szklanka cukru pudru (użyłam pół)
1 łyżeczka soku z cytryny
2 krople ekstraktu waniliowego (użyłam łyżeczki swojego domowego)

Polewa z białej czekolady:
1 tabliczka białej czekolady
50 ml śmietanki (następnym razem spróbuję dodać mniej, bo polewa wyszła mi dosyć rzadka)

+ 50g świeżych (lub suszonych) żurawin

Sposób wykonania:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem i posmarować margaryną. Za pomocą miksera utrzeć brązowy cukier z masłem, dodać jajka, ekstrakt waniliowy, imbir i sól. Następnie dodać przesianą mąkę, najpierw żytnią, potem białą. Miksować do pełnego połączenia składników. Wrzucić żurawinę i białą czekoladę (pokrojoną na małe kawałki. Mieszać. Ciasto wlać do tortownicy i piec około pół godziny (do suchego patyczka). Wystudzić, wyjąć z formy, odwrócić na drugą stronę.
Serek zmiksować z przesianym cukrem pudrem, dodać ekstrakt i cytrynę. Posmarować ciasto.

Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej ze śmietanką. Następnie wlać do woreczka, uciąć mu brzeg i polać ciasto (moja polewa wyszła bardzo żadka, następnym razem dodam mniej śmietanki). Zostawić do ostygnięcia. Ciasto jest równie dobre (o ile nie lepsze? :) następnego dnia (trzymać w zamknięciu w lodówce).

Smacznego!

Cranberry Bliss Bar




wtorek, 01 listopada 2011

Planowałam go od zeszłego roku, a w tym roku do ostatniej chwili przyglądałam się tym, które pojawiały się na Waszych blogach. W końcu się za niego zabrałam. Jeszcze wczoraj, pewna byłam, że zdążę (do zakończenia dyniowej akcji którą zorganizowała Bea). W sumie to zdążyłam, tyle że kiedy on studził się przy uchylonych drzwiczkach, to z mojej chwilowej drzemki zrobiło się konkretne spanie. Ozdobiony, obfotografowany dopiero dzisiaj ale i tak jestem z niego dumna. A może dałoby się przymknąć oko na ten mały poślizg i podłączyć go do dyniowej akcji? 

Sernik z dynią z czekoladowym sosem

Składniki:
Spód:
2 szklanki zmielonych  kruchych ciastek
1 łyżeczka przyprawy korzennej
10 dkg miękkiego masła

Masa serowa:
2 kg sera „wiaderkowego”
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
4 jajka
2 budynie waniliowe
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka musu z dyni

Sos czekoladowy:
2 białe czekolady
1 czekolada mleczna
1/4 szklanki mleka
1 łyżka masła

Sposób wykonania:
Ciasteczka zmielić w malakserze, dodać przyprawę korzenna i miękkie masło. Mieszanka wylepić dno tortownicy i odstawić do lodówki. Około 30 dkg obranej i pokrojonej dyni wstawić na pół godziny do piekarnika (ok. 200oC). Po wystudzeniu zmiksować. Masło, cukier, żółtka zmiksować w malakserze, dodać ser, budyń oraz mus dyniowy. Białka ubić na sztywno z dodatkiem soli i delikatnie wmieszać drewniana łyżką do masy serowej. Całość wyłożyć na schłodzony spód wstawić do piekarnika nagrzanego do 160oC i piec około 1,5 godziny. Po pól godzinie pieczenia przykryć folią aluminiową. Kiedy środek sernika będzie sprężysty, wyłączyć piekarnik i studzić przy uchylonych drzwiczkach. Wstawić na kilka godzin do lodówki.
Czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać mleko, masło i starannie rozmieszać. Lekko przestudzić i polać sernik. Można dodatkowo ozdobić – ja wykorzystałam, słodkie, uśmiechnięte dyńki.

Smacznego!

Sernik z dynią z czekoladowym sosem


Przepis jest moją spóźnioną propozycją do Festiwalu Dyni 2011 który jak co roku zorganizowała Bea:)



poniedziałek, 05 września 2011

Sernik zawsze jest dobry i zawsze warto go upiec. Potrafi fantastycznie wpłynąć na atmosferę każdego spotkania :) nawet takiego, które powinno mieć charakter bardzo oficjalny :) Żeby nie myśleć o niebieskich migdałach można się zająć takimi w serniku :)  Ten migdałowy sernik jest bardzo delikatny i kremowy i … po prostu pyszny! Bardzo, bardzo polecam!

Sernik Migdałowy

Składniki:
Spód:
2 szklanki zmielonych dowolnych kruchych ciastek (najlepiej kakaowe, pełnoziarniste)
10 dkg miękkiego masła

Masa serowa:
1,5 kg dwukrotnie mielonego
3/4 kostki masła
3/4 szklanki cukru
6 jajek
1 budyń waniliowy
1szklanka drobno zmielonych migdałów
1/4 łyżeczki soli

Dodatkowo:
1 biała czekolada
1 ciemna czekolada

Sposób wykonania:
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia lub folia aluminiową. Boki delikatnie posmarować masłem. Ciasteczka wymieszać z masłem (można w mikserze) i wylepić nimi dno tortownicy (27cm), mocno ugniatając. Wstawić do lodówki.
Masło, cukier, żółtka zmiksować w malakserze, dodać ser, budyń i migdały i jeszcze krótko miksować. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywno i delikatnie wmieszać do masy serowej. Masę wylać na ciasteczkowy spód i wstawić do piekarnika – 160oC na około 50 minut. Pod ciastem, na dnie piekarnika ustawić foremkę z wodą (ok. 1/3 wysokości). Kiedy się lekko zetnie można przykryć folia aluminiową, wtedy się nie będzie zbytnio rumienił. Sernik jest gotowy, gdy jego środek jest sprężysty – można to sprawdzać lekko naciskając patyczkiem.  Studzić w wyłączonym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach. Wystudzony wstawić na dwie godziny do lodówki.
Polać wierzch roztopioną ciemną czekoladą i obsypać wiórkami białej czekolady.

Smacznego!

 

Sernik Migdałowy

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Tak naprawdę to jest to moja zmodyfikowana wersja Ambasadora, na który przepis znalazłam u Agnieszki z Kuchni nad Atlantykiem. Agnieszka proponuje tort składający się niemal z samego kremu na cieniutkiej warstwie pokruszonych biszkoptów. Ja postanowiłam upiec trzy migdałowe, bezowe blaty i rozdzielić nimi warstwy pysznego kremu. W ten sposób wykorzystałam też białka, które zostają po zrobieniu kremu. Ponieważ robiłam tort w większej tortownicy (27 cm) potrzebowałam więcej masy. Zamiast zwiększać proporcje dołożyłam do kremu budyniowego bitą śmietanę. Zmniejszyłam tez ilość cukru i krem był nadal bardzo słodki, ale naprawdę pyszny - szczególnie z kombinacją zaproponowanych dodatków. Tort jest bardzo pracochłonny, warto więc podzielić sobie pracę na dwa dni. Zrobiłam ten tort na szczególną uroczystość – 30 Rocznicę Ślubu moich Rodziców  Wyszedł pyszny. Bardzo polecam!

Składniki na blaty bezowe:
3białka
3łyżki cukru
1 łyżka mąki pszennej
2 łyżki zmielonych migdałów
1 łyżeczka octu

Składniki masy:
Krem budyniowy:
500g masła
1/2 szklanki cukru (w oryginale 1 szklanka)
1/2 l mleka (podzielone na 1 i 1/2 szkl i 1/2 szkl)
9 żółtek (w oryginale 8)
1 opakowanie budyniu śmietankowego lub waniliowego (3 łyżki mąki ziemniaczanej)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 2 op. cukru waniliowego
2 galaretki różnokolorowe
3 łyżki kakao
50g białej czekolady posiekanej na kawałki
50g czarnej gorzkiej czekolady posiekanej na kawałki
100g rodzynek (przelanych wrzątkiem i namoczonych w rumie)
50g orzechów włoskich zrumienionych na suchej patelni i posiekanych
50g migdałów zrumienionych na suchej patelni i posiekanych

Ja dodałam:
0,4 l śmietanki 30%
2 śmietanfixy

Dodatkowo:
1 galaretka pomarańczowa
brzoskwinie z puszki (w oryginale mandarynki, ale nie miałam)

Sposób wykonania:
Dwie różnokolorowe galaretki rozpuścić w połowie zalecanej na opakowaniu ilości wody). Odstawić je do całkowitego stężenia do lodówki. Gdy stężeją  pokroić w drobną kostkę.
Trzecia galaretkę rozpuścić w  l/2 litra gorącej wody i odstawić by powoli tężała, będzie potrzebna na końcu.
Blaty bezowe:
Białka ubić na sztywno, dodać cukier i dalej ubijać. Powoli, wsypać mąkę i mielone migdały. na koniec dodać łyżeczkę octu, delikatnie wymieszać. Ciasto wlać do wyłożonej papierem tortownicy. Piec około 15 minut w temperaturze 170oC. Po upieczeniu wykładać do wystudzenia papierem do góry i delikatnie go odklejać.

Krem:
Żółtka ucierać z cukrem do białości.
11/2 szklanki mleka zagotować i gorącym zalać ubite żółtka i miksować. Przelać z powrotem do garnka postawić  na bardzo słabym ogniu. Dodać rozmieszany starannie proszek budyniowy z zimnym mlekiem i mieszając podgrzewać aż zgęstnieje. Przykryć folia spożywczą (ma się przykleić do masy, aby się nie zrobił kożuch) i odstawić do wystudzenia.
Masło utrzeć na puch, dodać wystudzoną masę budyniową i zmiksować. Śmietankę ubić
z dodatkiem śmietanfixu i delikatnie połączyć z kremem.
Krem podzielić na 3 części:
Do pierwszej części dodać pokrojona w kostkę galaretkę i wymieszać.
Do drugiej części dodać kakao i posiekana czekoladę.
Do trzeciej części dodać posiekane orzechy, migdały i odsączone rodzynki.
Na paterze położyć pierwszy blat, założyć obręcz tortownicy. Blat posmarować pierwszą częścią kremu, przykryć drugim blatem, posmarować kremem kakaowym, przykryć trzecim blatem i posmarować ostatnią częścią kremu. Na kremie ułożyć pokrojone owoce i zalać tężejącą galaretką. Wstawić na kilka godzin do lodówki, aby wszystko stężało.

Smacznego! 


niedziela, 31 lipca 2011

Czy w taką pogodę może być coś lepszego, od swieżo wyciągnietej z piekarnika mufinki, z gorącą śliwką i kawałkami czekolady, która pachnie aromatycznym cynamonem? Dla mnie nie :)  Szczerze polecam!

Muffinki ze śliwką i czekoladowymi groszkami

Składniki:
3 szklanka mąki
3/4 szklanki cukru
4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1/2 szklanki mleka
1 jogurt naturalny
2 jajka
10 dkg roztopionego masła
1/2 szklanki czekoladowych groszków
1 łyżeczka cynamonu
1/2kg śliwek  – obranych i pokrojonych w kostkę

Muffinki ze śliwką i czekoladowymi groszkami


Sposób wykonania:
W jednej misce wymieszać mąkę, cukier, czekoladowe groszki, proszek do pieczenia i sól. W drugiej: mleko, jogurt, jajka, rozpuszczony tłuszcz. Zawartość obu misek krótko wymieszać ze sobą. Nakładać łyżką do foremek muffinkowych napełniając prawie do pełna, posypać cynamonem i kruszonką. Piec ok. 25 minut w temp. 180oC. 

Smacznego!

Muffinki ze śliwką i czekoladowymi groszkami

niedziela, 12 czerwca 2011

Historia tego ciastka sięga takich czasów, kiedy niewiele i niewielu się podobało. Nigdy jednak nikt nie występował przeciw WZ – tce :) Cieszy nas i smakuje nieustannie :) Bardzo delikatna i prosta, chociaż trzeba się wykazać starannością, aby nie straciła elegancji :) Polecam!

WZ – tka

Składniki na biszkopt:
4 jajka
20 dkg cukru
18 dkg maki
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
4 łyżki zimnej wody

800 ml śmietany 30% (lub 3
4 łyżki cukru pudru  (według upodobania)
4 łyżeczki żelatyny

konfitura z czarnej porzeczki (może być inna)
2 czekolady
ok. 1/4 szklanki mleka

alkohol do nasączenia

Sposób wykonania:
Białka ubić z dodatkiem soli, dodać po trochu zimną wodę, następnie dodawać po 1 łyżce cukier i nadal ubijać. Do ubitych białek dodawać po jednym żółtku, delikatnie mieszając. Na koniec dosypywać małymi porcjami make wymieszaną z proszkiem i kakao, cały czas delikatnie mieszając.
Ciasto wyłożyć do blaszki 24x28 cm i delikatnie wyrównać. Piec w temperaturze 160oC  20-25minut.
Po wystudzeniu przekroić na dwa blaty.
Żelatynę rozpuścić w 1/2 szklanki gorącej wody i ostudzić. Śmietanę ubić, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Płynną, ale ostudzoną żelatynę po trochu dodawać do śmietany i delikatnie mieszać, można robotem na najniższych obrotach.
Dolny blat lekko nasączyć alkoholem (dla dzieci pominąć!), posmarować cieniutko konfiturą, wyłożyć ubita śmietanę i przykryć drugim blatem. Lekko docisnąć i staranie wyrównać brzegi.
Czekoladę posiekać na drobne kawałki, mleko zagotować i zalać gorącym czekoladę, szybko i starannie wymieszać. Płynną polewę wylać na ciasto i wyrównać nim zacznie zastygać. Wstawić na 2 godziny do lodówki.

Smacznego! 

WZ – tka

sobota, 30 kwietnia 2011

Truskawki lubią brąz :) Brąz pysznej czekolady oczywiście. Chcąc pogodzić zwolenników czekolady gorzkiej i mlecznej zmieszałam obie. Żeby nie wyglądały zbyt posępnie warto rozjaśnić je mielonymi migdałami. Tak przystrojone mogą być ozdobą stołu na bardzo szczególne okazje :) Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by taką okazją był po prostu apetyt :) Bardzo, bardzo polecam!

Truskawki w czekoladzie


Składniki:
1/2 kg truskawek z szypułkami
1 czekolada mleczna
1 czekolada gorzka
ok. 3 łyżki słodkiej śmietanki
mielone migdały

Sposób wykonania:
Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kapieli wodnej, dodać śmietankę i starannie wymieszać – powinna być dość gęsta. Umyte i osuszone truskawki zanurzać w gorącej, płynnej czekoladzie, Nastepnie jedną stroną w mielonych migdałach. Odkładać na kratkę do stężenia czekolady.

Smacznego!


środa, 20 kwietnia 2011

Co prawda mazurek kajmakowy już był ale.... Druga puszka kajmaku w lodówce kusiła niemiłosiernie. Z dwojga złego już lepiej było zrobić kolejnego mazurka niz ją zjeść prawda? ;) Tym razem kajmak tradycyjny a nie ciemny jak ostatnio. Do tego orzeszki, czekolada i jak ktoś ma trochę fatnazji to wyczuje smak twixosnickersa :D Polecam, najlepiej zrobić od razu dwa bo jeden za szybko znika ;)

Mazurek orzechowo-kajmakowy z czekoladą

Składniki na ciasto:
30 dkg mąki
1/2kostki masła
3 żółtka
3 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli

Dodatkowo:
pół szklanki zmielonych orzechów (u mnie solone ziemne i laskowe)
garść orzechów do ozdoby
1 puszka masy kajmakowej (0,5 kg)
tabliczka mlecznej czekolady
3 łyżki mleka

Sposób wykonania:
Mąkę wymieszać z cukrem, solą i proszkiem do pieczenia. Następnie dodać schłodzone masło i starannie wysiekać.  Dodać żółtka i zagnieść szybko gładkie ciasto. Wstawić na 1/2 godziny do lodówki. Około 1/4 ciasta odłożyć. Resztę rozwałkować i wyłożyć do blaszki 24x28 cm. Z odłożonego ciasta formować długie wałeczki, ozdobić nimi brzegi placka, delikatnie dociskając, a następnie odcisnąć na nich wzorek widelcem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190oC na ok.25 minut – ma być rumiane.

Na wystudzone ciasto równo rozsmarować masę kajmakową. Następnie obsypać zmielonymi orzechami, delikatnie je uciskając by nie wystawały. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, połączyć z mlekiem i jeszcze ciepłą robić cieńkie mazy/nitki na warstwie orzechów. Ozdobić mazurka orzechami według uznania, i starać się nie zjeśc od razu całego :)


Smacznego!

Mazurek orzechowo-kajmakowy z czekoladą

Przepis jest moją propozycją do akcji Mirabelki:

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Początkowo, jak zobaczyłam go u Dorotus, to wystraszyłam się tego 2 dniowego przygotowywania, tony miseczek i zamieszania w kuchni. Postanowiłam jednak zrobić go na urodziny Mamy. Wyszedł smaczny i ciekawy, ale nie jest to cudo jakiego się spodziewałam. Może to dlatego, że nie przepadamy w domu za gorzką czekoladą? Jeśli ktoś ją lubi, to polecam ale Tortu Egipskiego to on nigdy nie przebije. Jeszcze jedno. Może się mylę, ale moim zdaniem jest troszkę mało kremu – ja zrobiłam więcej niż jest w przepisie. Przepis cytuję za Dorotus.

Tort Andaluzja

Składniki na 3 blaty:
10 białek
160 g zmielonych migdałów
160 g cukru pudru
125 g drobnego cukru do wypieków
37 g kakao

Trzy formy tortownice o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), boki wysmarować masłem. Jeśli nie posiadacie tylu tortownic, można podzielić powyższe składniki na 3 części i przygotować każdy blat osobno. Surowe ciasto może również czekać na upieczenie poprzedniego. Migdały wymieszać z cukrem pudrem i kakao, przesiać.
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając powoli i stopniowo drobny cukier (łyżka po łyżce). Ubite w ten sposób białka delikatnie wymieszać z przesianymi suchymi składnikami, do połączenia.
Gotowe ciasto rozdzielić równo między 3 tortownice, wyrównać.
Piec w temperaturze 200ºC przez około 15 - 17 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Ciasto z pewnością trochę opadnie, ale tak ma być, nie ma to wpływu na wygląd tortu.

Składniki na masę cytrynową:

2 cytryny
70 g drobnego cukru do wypieków
40 g masła
2 żółtka
1 jajko
6 g żelatyny
75 g śmietany kremówki (30%) ubitej na sztywną masę

Z cytryny otrzeć skórkę (bez bialego albedo) i wycisnąć sok.

Do szklanej miseczki wlać sok z cytryny + otartą skórkę, cukier, masło, żółtka, jajko. Miseczkę ustawić nad garnkiem z parującą wodą (miseczka nie może dotykać wrzącej wody), czyli przygotować tzw. kąpiel wodną. Składniki w miseczce ubijać delikatnie (końcówką do ubijania białek), aż masa zgęstnieje. Wsypać żelatynę. Szybko wymieszać, by się rozpuściła i połączyła z masą cytrynową. Ostudzić, przykryć folią spożywczą (folia powinna dotykać kremu), włożyć do lodówki do całkowitego stężenia.

Kolejnego dnia (bezpośrednio przed wykonaniem tortu → patrz niżej) wyjąć krem z lodówki (jeśli jest bardzo ścisły, zmiksować - ja to zrobiłam blenderem). Połączyć przy pomocy miksera z ubitą już śmietaną. Krem będzie się nadawał od razu do przekładania.

Składniki na masę czekoladową:
250 g gorzkiej czekolady (zawartość kakao około 60%)
100 g śmietany kremówki (30%)
80 g masła, w temperaturze pokojowej
100 g śmietany kremówki (30%) ubitej na sztywną masę

Czekoladę posiekać, włożyć do rondelka. Zagotować kremowkę, nie doprowadzając jej do wrzenia (100 g) i wylać na czekoladę. Odczekać 30 sekund i dokładnie wymieszać. Powinna powstać gładka, czekoladowa masa. Jeżeli tak się nie stanie, można dodać trochę więcej gorącej kremówki lub delikatnie podgrzać całość. Odstawić do lodówki, żeby masa zgęstniała.

Z gotowej i chłodnej masy odjąć 250 g (resztę zachować). Podgrzać w kąpieli wodnej (krem nie może być zbyt gorący, a co za tym idzie, lejący się). Masło zmiksować na puszystą masę. Dodać podgrzaną masę czekoladową i zmiksować tak, żeby powstał puszysty krem. Na końcu dodać ubitą kremówkę. Wymieszać.

Wykonanie tortu:
Przygotować paterę. Położyć na niej pierwszy migdałowy blat. Wokół niego zamknąć obręcz tortownicy, w której go piekliśmy (ja tego nie zrobiłam, ponieważ placki skurczyły się po wystudzeniu na tyle, że nie miało to sensu). Na blat wyłożyć masę czekoladową, przykryć drugim migdałowym blatem. Wyłożyć masę cytrynową, przykryć ostatnim blatem migdałowym. Włozyć do lodówki na 1 godzinę.

Podgrzać w kąpieli wodnej pozostałą część kremu czekoladowego, który pozostał z wykonania masy czekoladowej. Posmarować nim wierzch schłodzonego tortu. Włożyć do lodówki na kilka godzin lub na całą noc.

Kolejnego dnia tort odpiąć z obręczy,wierzch i boki oblać polewą czekoladową, schłodzić.

Polewa czekoladowa:

200 ml mleka
200 g czekolady (70%)
30 g cukru
30 g masła

Posiekaną czekoladę zalać zagotowanym mlekiem (musi być bardzo gorące), dodać cukier i masło. Delikatnie mieszać do powstania błyszczącej, gładkiej masy. Do mleka można dodać startą skórkę z cytryny, albo laskę wanilii.

Tort powinien być przechowywany w lodówce. Przed podaniem powinien być wyjęty z lodówki przynajmniej godzinę wcześniej, wtedy rozpływa się w ustach.

Smacznego !

 

Tort Andaluzja

sobota, 12 marca 2011

Szybka sobotnia popołudniowa kawa, a dla wzmocnienia smaku i aromatu szybkie kawowe mini muffinki, polane słodziutką czekoladą żeby było weselej bo za oknem już ciemno i buro. Muffinki są mięciutkie i rozweselone punkcikami sypkiej kawy.

Kawowe mini muffiny

Składniki:
2 szklanki mąki
1 budyń  śmietankowy(proszek)
3 łyżki mielonej kawy
2/3 szklanki cukru
2 jajka
1/2 szklanki mleka
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

dodatkowo
na polewę: 1 czekolada, 4 łyżki mleka, 1 łyżka masła – rozpuścić i dokładnie wymieszać wszystkie składniki

Sposób wykonania:
Produkty sypkie mieszać w misce, a produkty mokre w osobnym naczyniu. Wszystko razem starannie wymieszać łyżką. Ciasto nakładać do foremki na mini muffinki – do 3/4 wysokości. Piec ok. 20 minut w temperaturze 180oC. Po wystudzeniu polać polewa czekoladową.

Smacznego!

wtorek, 08 marca 2011

Wyjątkowe święto, to i wyjątkowe ciasto. Tak, bo dla mnie sernik jest wyjątkowy. Każdy. Dziś taki na który pomysł podejrzałam ostatnio na kilku blogach. Sernik z wiśnią, czarnoleskim zwany. Pyszny!


Sernik z wiśnią

Składniki spód:
35 dkg maki
2 jajka
1/2 szklanki cukru
1/4 kostki masła
4 łyżki jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao



Sernik z wiśnią

Składniki masa serowa:
1/2 kg sera kubełkowego
1/2 kg twarogu
4 jajka
200g cukru
80g masła
4 łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka aromatu waniliowego

dodatkowo: szklanka wiśni, kilka łyżek potartej czekolady

Sernik z wiśnią

Sposób wykonania:
Najpierw zagnieść ciasto na spód rozwałkować i wyłożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, podpiec ok. 10 minut w temp. 180oC.

Żółtka z pozostałymi składnikami wymieszać na jednolitą masę w food procesorze /malakserze. Pianę z białek ubić, dodać do masy serowej.
Masę wylać na podpieczony spód, na górze układać wiśnie. Piec ok. 1 godz. w temperaturze 160oC Po 1/2h można nakryć papierem do pieczenia żeby z góry za bardzo się nie przypiekł. Gorący, jeszcze w piekarniku delikatnie obsypać z góry potartą czekoladą. Studzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, a wystudzony wstawić do lodówki (najlepiej na całą noc).

Smacznego!

 

Sernik z wiśnią

niedziela, 20 lutego 2011

Pyszne drożdżowe „maluchy” na przegryzkę i do tego czekoladowe. Robią się szybko, jeszcze szybciej znikają :) Bardzo polecam!

Ślimaczki czekoladowe

Składniki:
1/2 kg mąki
4 dkg drożdży
szklanka mleka
10 dkg cukru
2 żółtka
sól
ekstrakt waniliowy
5 dkg masła
Dodatkowo:
2 tabliczki czekolady (utrzeć na tarce)
1 jajko do smarowania

Sposób wykonania:
Tłuszcz roztopić i przestudzić. Zrobić rozczyn i odstawić do wyrośnięcia. Żółtka utrzeć z cukrem i aromatem waniliowym. Do mąki dodać żółtka, rozczyn, sól, mleko i wyrabiać ciasto. Gdy będzie odchodzić od miski, dodawać stopniowo  tłuszcz i dalej wyrabiać. Pozostawić przykryte ściereczką do podwojenia objętości. Jak wyrośnie, wałkować nieduże, cienkie placki, posypywać startą czekoladą i ciasno zwijać w rulony. Kroić w niezbyt grube (5-8mm) plastry i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odłożyć do wyrośnięcia, posmarować jajkiem i piec około 15 minut w temperaturze 180oC. Studzić na kratce.

Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji:

piątek, 21 stycznia 2011

Dzisiaj Dzień Babci, a więc jeden z najmilszych dni w roku :) Chcąc aby było nie tylko miło, ale i smacznie upiekłam dla swojej Babci sernik. Dodatek miodu nadaje ciekawy smak, a cytryna wyraźnie go orzeźwia. Ponieważ Babcia bardzo lubi czekoladę polewa czekoladowa wydawała mi się oczywista :) Sernik bardzo rośnie, potem trochę opada, ale równo więc wygląda ładnie. Musze przyznać, że przetrwał do rana tylko dlatego, że był przeznaczony dla Babci :)


Sernik miodowo cytrynowy w czekoladzie


Składniki na spód:
30 dkg mąki
2 żółtka
1/3 szklanki cukru
pół kostki masła
1 łyżka oleju
2 łyżki  jogurtu naturalnego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki na masę:
1 kg białego sera
20 dkg masła
1 szklanka cukru
5 jajek
budyń śmietankowy
4 łyżki miodu
sok wyciśnięty z jednej cytryny
skórka otarta z dwóch cytryn
szczypta soli

dodatkowo:
na polewę: 1 czekolada, 4 łyżki mleka, 1 łyżka masła
skórka otarta z jednej cytryny

Sposób wykonania:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i wysiekać  z masłem. W osobnym naczyniu ubić trzepaczką  cukier, żółtka, olej, śmietanę i ekstrakt waniliowy. Masę wlać do mąki, zamieszać i zagniatać.  Rozwałkować  placek o grubości ok. 1cm. Wylepić nim blaszkę (wyłożoną uprzednio papierem do pieczenia). Podpiec ok. 10 minut w temperaturze 180oC aż lekko się przyrumieni.
Białka oddzielić od żółtek i  odstawić do ubicia. Pozostałe składniki wymieszać w malakserze (niezbyt długo, do połączenia składników). Ubić pianę z białek i wmieszać delikatnie łyżką do masy serowej.
Kruche ciasto rozwałkować na grubość 7-8 mm i wylepić nim dno tortownicy (dno wykładamy papierem do pieczenia, a boki smarujemy lekko masłem). Podpiekać ok. 10 minut w temp. 180oC.  Wyjąć z piekarnika, wyłożyć masę serową i piec około 50 minut w temperaturze 160oC. Po tym czasie dotykając  patyczkiem sprawdzić, czy sernik jest ścięty. Studzić przy lekko uchylonych drzwiczkach. Kiedy wystygnie pokryć polewa czekoladową i udekorować otarta skórką z cytryny. Najlepiej na całą noc wstawić do lodówki.

Smacznego!

Sernik miodowo cytrynowy w czekoladzie

sobota, 08 stycznia 2011

Miałam ochotę upiec sernik, ale nie zwyczajny tylko chciałam sobie trochę powydziwiać. Kusił mnie sernik pomarańczowy no i wymyśliłam. Sernik straciatella z nutą pomarańczy :)  Świetna okazja by kolejny raz wykorzystać dobroci z ekstraktu pomarańczowego. Wyszło fajnie, aromatycznie i smacznie.

Sernik straciatella

Składniki na spód:
30 dkg mąki
2 żółtka
1/3 szklanki cukru
pół kostki masła
1 łyżka oleju
2 łyżki  jogurtu naturalnego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki na masę:
1, 10 kg sera wiaderkowego
kostka masła
1 budyń śmietankowy
1 szklanka cukru
5 jajek

tabliczka startej gorzkiej czekolady
1/3 szklanki skórki pomarańczowej  (użyłam skórki z ekstraktu pomarańczowego)
2 łyżki ekstraktu waniliowego

Sposób wykonania:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i wysiekać  z masłem. W osobnym naczyniu ubić trzepaczką  cukier, żółtka, olej, śmietanę i ekstrakt waniliowy. Masę wlać do mąki, zamieszać i zagniatać.  Rozwałkować  placek o grubości ok. 1cm. Wylepić nim blaszkę (wyłożoną uprzednio papierem do pieczenia). Podpiec ok. 10 minut w temperaturze 180oC aż lekko się przyrumieni.

Wszystkie składniki masy (poza białkami i czekoladą) wymieszać w malakserze. Ubić pianę z białek, i dodać do powstałej masy i delikatnie wymieszać, na koniec dodać wiórki czekoladowe. Wylać masę na podpieczony spód, i wstawić na ok. 1 godzinę do piekarnika rozgrzanego do 180oC. Sprawdzać patyczkiem, czy ciasto w środku nie jest surowe (nie wbijamy patyczka tylko lekko ugniatamy narodku – sernik ma być sprężysty). Gdyby za mocno przypiekał się od góry, przykryć folia aluminiowa.

Studzić w piekarniku, przy otwartych drzwiczkach. Najsmaczniejszy na następny dzień, o ile doczeka  :)


Smacznego!

Sernik straciatella

piątek, 31 grudnia 2010

Moja wariacja na temat pralinek, z wykorzystaniem ekstraktu pomarańczowego i plątających się wciąż w nim skórek pomarańczowych. Polecam na Sylwestra, jak i na inne karnawałowe okazje. Jednocześnie życzę Wam wszystkim Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku  :)

Pralinki czekoladowo-pomarańczowe

 

Składniki:
200g herbatników
100g mleka w proszku
200g czekolady
100g ciemnego kakao
100g skórki pomarańczowej
100ml ekstraktu pomarańczowego lub innego alkoholu
70ml golden syropu
dwie łyżeczki ekstraktu waniliowego
kostka masła

mleko skondensowane – doraźnie  :)
kokos do obtoczenia


Sposób wykonania:
Zaczynając od herbatników, wszystkie składniki rozdrobnić i wymieszać w malakserze. Ponieważ konsystencja w dużej mierze zależeć będzie od temperatury i struktury masła oraz czekolady, w razie potrzeby można dosypać kokosu który uratuje sytuację jeśli wyjdzie za rzadkie, lub dolać mleka skondensowanego lub alkoholu jeśli konsystencja wyjdzie za gęsta.
Z powstałej masy lepić kulki mniejsze od orzecha włoskiego, obtaczać w kokosie. Przechowywać w lodówce. Najlepsze są następnego dnia  :)

Smacznego!

piątek, 24 grudnia 2010

I już po Wigilii. Wszystkie brzuszki pełne dobrych rzeczy, i nie ma już w nich pewnie za wiele miejsca. No chyba, że na malutkie ciasteczko :) Częstujcie się, jak jeszcze dacie radę!  Przepis, pochodzi od Dorotus :)

Popękane ciasteczka

Składniki:
225 g połamanej gorzkiej czekolady
110 g masła
2/3 szklanki cukru
3 duże jajka
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 i 2/3 szklanki mąki
cukier puder - około pół szklanki - do obtoczenia

Sposób wykonania:
Masło rozpuścić w małym rondelku. Pod koniec rozpuszczania dodać połamaną czekoladę, rozpuścić, dokładnie wymieszać (uważając, by się nie przypaliło).

Białka oddzielić od żółtek. Ubić na sztywno, dodając pod koniec partiami cukier, a następnie żółtka i ekstrakt z wanilii. Wymieszać z masą czekoladową .

Mąkę wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia. Wsypać do powstałej masy czekoladowej, dobrze wymieszać. Schłodzić przez kilka godzin w lodówce, a najlepiej przez całą noc.

Ciasto wyjąć z lodówki, nabierać łyżeczką do herbaty (będzie ciężko, bo ciasto powinno być bardzo twarde), formować kuleczki mniejsze od orzecha włoskiego, obtaczać je mocno w cukrze pudrze i wykładać na blachę wyłożoną pergaminem.

Piec około 12 minut w temperaturze 165oC. Podczas pieczenia ciasteczka lekko się spłaszczą i popękają. Studzić na kratce.


Smacznego!

 

Bukiet

 

Wigilia

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Pamiętacie mój ekstrakt pomarańczowy? Majanka wtedy odgadła, że wykorzystam go do likieru. Faktycznie, taki był mój zamysł. Smak tego likieru jest dokładnie taki jak chciałam żeby był, i smakuje mi najbardziej ze wszystkich dotychczas zrobionych :)

 

Świąteczny likier czekoladowo-pomarańczowy z korzenną nutą

Składniki:
250ml ekstraktu pomarańczowego
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
1 tabliczka czekolady
1/2 łyżeczki przyprawy korzennej

Sposób wykonania:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać mleko skondensowane, przyprawę korzenną i
przestudzić. Cieńka strużką wlewać ekstrakt pomarańczowy delikatnie mieszając (wystarczy trzepaczką, składniki ładnie się łaczą). Zlać do buteleczek, wstawić do lodówki.

Świąteczny likier czekoladowo-pomarańczowy z korzenną nutą

Ja tradycyjnie do swojego likieru, przygotowałam wcześniej butelki. Wraz z pudełkami na pierniczki mogą stanowić bardzo fajny pomysł na świateczny upominek.

Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji:

oraz:

a także:

 

 
1 , 2
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów