Wpis troszkę zaległy. Przyznam, że o nich troszkę zapomniałam. Miał się odnosić poświątecznych i posylwestrowych resztek, ale to w niczym nie przeszkadza, bo takich resztek zostaje nam przecież dużo przy różnych okazjach ;) U mnie były to ostatnie, twardawe już pierniki, mielone orzechy, kokos, skostniałe resztki polew czekoladowych i pozbierane kawałki czekolady no i nie dokończona butelka rumu. Co z tego wyjdzie? Bajadarka! I to całkiem pyszna ;)
Składniki: 3 szklanki zmielonych pierników 1 szklanka zmielonych orzechów 1 szklanka kokosu ok. 1 szklanki różnych polew czekoladowych kilka łyżek mielonego twarogu, lub gęstej śmietany rum
Sposób wykonania: Składniki wymieszać w malakserze. Możecie je dobrać według waszych upodobań a raczej zapasów, regulując konsystencję masy poprzez dodanie śmietany i alkoholu. Powinno mieć taką, by dało się nabierać łyżeczką i lepić kulki. Obtaczać w wiórkach z otartej czekolady, kokosie lub mielonych orzechach.
U Dorotus prezentują się bardzo wiosennie, u mnie ze względu na to, że w końcu zaczęła się zima, mają zimowe ubranka. Bardzo słodkie, mięciutkie nawet następnego dnia a posypka z migdałów i cukru nadaje im bardzo ciekawy aromat. Polecam, a przepis cytuję za Dorotus.
Składniki: 1,5 szklanki mąki 2/3 szklanki cukru 1 duże jajko 100 ml maślanki 80 ml syropu ananasowego (z puszki, po ananasach) pół szklanki oleju pół szklanki płatków owsianych (górskich) 1,5 łyżeczki (płaskiej) proszku do pieczenia 3/4 łyżeczki (płaskiej) sody oczyszczonej 250 g ananasów z puszki, pokrojonych na kawałki (waga samych owoców)
Dodatkowo na posypanie: cukier demerara płatki migdałowe
Sposób wykonania: W jednym naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, cukier, płatki, proszek, sodę. W drugim mokre: roztrzepane jajko, maślankę, syrop ananasowy, olej. Połączyć zawartość obu naczyń, wymieszać tylko do połączenia się składników, wmieszać owoce.Formę do muffin wyłożyć papilotkami. Nałożyć do nich ciasto. Z wierzchu posypać płatkami migdałowymi i cukrem demerara.Piec w temperaturze 190oC przez około 25 minut. Wystudzić.
Moi drodzy! Mój blog miał być wyłącznie kulinarny i takim pozostanie. Nie mniej jednak chciałam dziś poświęcić uwagę kwestii która może dotyczyć nas wszystkich. Nie wiem ile/ilu z was słyszało o ACTA. Przyznam, że ja dopiero od paru dni. Czy nie uważacie, że może to mieć bardzo istotny wpływ na naszą kulinarną blogosferę?
Polecam Wam krótki film, gdzie jakość dzwięku nie jest najlepsza, ale zawiera on polskie tłumaczenie i w prosty sposób przedstawia temat.
To nie jakiś banalny problem, oprotestowany przez grupę fanatyków. Temat jest jak najbardziej poważny. Polecam artykuł Gazety Prawnej, mówiący o tym iż: Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni poinformował, że poprosił premiera o ponowną dyskusję ws. ACTA.
Co stanie się z przekazywanymi sobie przez nas przepisami na ciasto "snickers", ciasteczka z "m&m's" czy uwielbiane "rafaello" na krakersach? Czy będzie można zrobić jeszcze dziecku tort w kształcie myszki miki i wrzucić go na blog? Czy może zostanie on zamknięty, bo podzielimy się na nim przepisem z książki Nigeli, czy podejrzanym u Marthy Stewart?
Zachciało mi się pączków i wymyśliłam sobie że zrobię takie malutkie. Znalazłam przepis Gordona i kiedy otwarłam już opakowanie mąki, coś mnie tchnęło, że jest on jednak dość dziwny. Na ok. szklankę mąki Gordon proponuje aż 5 jajek, co przy założeniu że u mnie w domu nie ma sensu piec z mniej niż 1kg, daje nam 15. W przepisie nie było też mleka. Zaczyn robiony jest z dość dużej ilości mąki i wody. Opis sugeruje zrobienie zaczynu i dodanie drożdży jeszcze do ciasta właściwego, ale nie jest to napisane wprost. Ostatecznie więc stanęło na tym, że robię po swojemu, a po modyfikacjach z Gordonem moje pączusie mają tyle wspólnego, że leżą na spodeczku filiżanki z jego kolekcji, która znalazłam w tym roku pod choinką ;)
Z drożdży, cukru i odrobiny mleka i mąki zrobić zaczyn i pozostawić do wyrośnięcia. Mąkę zmieszać z cukrem pudrem, solą dodać żółtka, mleko (nie wlewać całego a tyle ile przyjmie mąka) i zagniatać ciasto tak długo aż zacznie odchodzić od ręki i miski. Na samym końcu dodać masło. Odstawić ciasto do wyrośnięcia na około godzinę w ciepłym miejscu, nakryte ściereczką. Wyrośnięte ciasto przegnieść jeszcze raz i formować z niego kulki (ja następnym razem spróbuję wałkować i wycinać kółeczka, gdyż kulki nie wychodzą idealne). Smażyć na gorącym oleju aż się zrumienią. Ja smażyłam w otwartej frytkownicy, w temp. ok 170oC.
Podawać można:
- polukrowane (warto się wspomóc pomarańczką i wykałaczkami)
- oprószone cukrem-pudrem
- lub mieszanką cukru-pudru i cynamonu w zależności od tego co kto lubi ;)
Dzisiejszy przepis, dostałam od Anity. Możliwe, że trochę go zmodyfikowałam, bo dostałam go przez telefon i oczywiście nie zapisywałam "bo przecież zapamiętam" ;) Bardzo prosty i smaczny sposób na kurczaka. Świetnie smakuje podany na sałacie lodowej a jeśli chcecie doładować sobie kalorii to dorzućcie do tego frytki ;)
Składniki: 1/2 kg filetów z kurczaka 1/2 kg pieczarek 1 cebulka kilka łyżek majonezu sól, pieprz, czosnek granulowany kilka garści żółtego, tartego sera
Sposób wykonania: Filety pokroić w nieduże kawałki i cieniutko rozbić. Każdy przyprawić solą i pieprzem oraz posypać mocno czosnkiem granulowanym. Układać na folii aluminiowej posmarowanej oliwą. Pieczarki starte na tarce przesmażyć z drobno skrojoną cebulką i nakładać łyżką na kawałki filetów. Górę posmarować nie za dużą ilością majonezu, oraz obsypać żółtym serem.
Zapiekać 10-15 minut (w zależności od grubości mięsa) w temperaturze 200oC. Podawać natychmiast.
Ucieramy tę babkę według swoich upodobań. Każdy ma swoją, z mniej lub bardziej kakaowym wzorkiem. Zasada jest jednak taka sama – ma być puchata, aromatyczna. Sam „marmurek” jest zwykle niespodzianką ;)Smakuje najlepiej z filiżanką gorącej herbaty, niezastąpiona do podjadania kiedy choróbsko uziemi nas w domu.
Sposób wykonania: Utrzeć masło z cukrem, aromat, dodawać po jednym żółtku i nadal ucierać. Białka ubić z solą na sztywna pianę. Do masy jajecznej dodawać na przemian mąkę wymieszaną z proszkiem i pianę i delikatnie wymieszać (można mikserem na wolnych obrotach). 3/4 ciasta wyłożyć do foremki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułka tartą. Do pozostałego ciasta dodać kakao i delikatnie wymieszać. Wyłożyć łyżką na jasne ciasto. Piec 40-50 minut w temperaturze 160oC. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.
Po kilku dniach leżenia plackiem w łóżku, paskudztwo odpuściło na tyle, że mogłam pokusić się o ciepłe śniadanko. Placuszki z imbirem, jabłkiem i syropem korzennym. Może być syrop klonowy, ale korzenny pozwala poczuć się jeszcze trochę świątecznie :) Kwaśne mleko zastąpiłam słodkim z prostej konieczności – nie miałam, jednak z kwaśnym są lepsze ;) Ciepłe, pożywne a imbir pomoże walczyć z infekcją! Polecam, na śniadanie lub podwieczorek.
Składniki: 30 dkg mąki 1/2 l kwaśnego mleka lub jogurtu naturalnego (dałam słodkie) 2 jajka 1/4 łyżeczki soli 1 łyżeczka proszku 2 jabłka pokrojone w kostkę lub starte na grubej tarce 2 łyżki tartego świeżego imbiru syrop korzenny do polania
Sposób wykonania: Wszystkie składniki na ciasto wymieszać mikserem lub trzepaczką na ciasto o gęstości dobrej śmietany. Wmieszać łyżką pokrojone jabłka. Smażyć na patelni nieduże placuszki, na złoty kolor. Gotowe placuszki polać syropem korzennym. Smacznego!
W karnawałowy czas najlepiej sprawdzają się przekąski i sałatki, a jeszcze lepiej wszystko to co nie wymaga zbyt wiele czasu i przygotowań. Polecam Wam tę sałatkę, bo wymaga ona od Was tylko otwarcia paru puszek, słoików i wymieszania składników :) Żeby jednak wszystko nie było takie łatwe, zadałam sobie w końcu trochę trudu i zmotywowałam się do rozdzielenia kategorii "wytrawne" na właściwe odrębne kategorie (ciężko już było coś odnaleźć). Nowe kategorie to w zasadzie druga linijka linków od góry strony po kliknięciu na główną. Jeśli macie jakieś uwagi lub sugestie co do podziału, to chętnie je poznam :)
Z drobnym opóźnieniem zamieszczam pewien urodzinowy tort. Myślę, że każdy solenizant lubiący tiramisu powinien się z niego ucieszyć :) Widziałam kilka różnych tortów w sieci, ale wymyśliłam swoją trochę pokręconą wariację, zobaczcie sami :)
Składniki na biszkopt: 6 jajek 25 dkg cukru 20 dkg mąki tortowej 5 łyżek kakao 2 łyżeczki proszku do pieczenia 6 łyżki zimnej wody szczypta soli
Składniki na krem: 1 kg mascarpone 0,8 l śmietany kremówki kilka łyżek cukru pudru
Pozostałe: opakowanie podłużnych biszkoptów ciemne kakao wiórki czekoladowe (otarte na małej tarce) pół szklanki mocnego espresso pół szklanki wódki
Sposób wykonania:
Białka ubić z dodatkiem soli. Nadal ubijając dodawać stopniowo wodę, cukier. Zmniejszyć obroty i dodawać po 1 żółtku. Odstawić mikser i delikatnie mieszając łyżką wsypywać po trochu mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać do tortownicy (28cm), wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w temperaturze 160oC. Biszkopt przekroić na pół. Pierwszą część bardzo mocno nasączyć kawą z alkoholem. Nałożyć warstwę kremu, oprószyć odrobiną kakao. Na kremie układać biszkopty, które następnie nasączyć delikatnie kawą. Na biszkopty znów kakao, i znów krem. Całość zamknąć drugim biszkoptem. Gorę i brzegi posmarować kremem. Oprószyć wiórkami czekoladowymi i odrobiną kakao. Wstawić na noc do lodówki.
Ponieważ zima w tym roku nie dopisała, proponuje ochłodę na karnawałowych imprezach w postaci uroczych pingwinków. Smaku jakoś ogromnie zachwalać nie będę gdyż to po prostu oliwka z marchewką i serkiem, ale na pewno rozczulą wyglądem waszych gości - nie tylko tych najmniejszych ;)
Składniki: oliwki nieduża marchewka kilka kulek mini mozzarelli
Sposób wykonania: Mini mozzarellę pokroić na 4 części. Połowę oliwek ponacinać. Marchewkę obrać i pokroić w plastry. W plastrach wycinać dziubek i wtykać go do nienaciętych oliwek. Do naciętej wkładać 1/4 mozzarelli. Nabijać na wykałaczkę nóżki z marchewki, brzuszek z serkiem i główkę z dzióbkiem ;) Przechowywać w lodówce.
Sylwestrowy wieczór nawet spędzany w domowym zaciszu, nie sprzyja siedzeniu przy komputerze, dbaniu o blog i niestety zaglądaniu na Wasze. Dlatego wybaczcie, że nie zdążę dziś odpisać na zaległe komentarze nie zdążę przed północą zajrzeć do wszystkich z Was. Jednocześnie, chciałabym chociaż na chwilkę wpuścić Was do mojej sylwestrowej kuchni, gdzie co prawda w tym roku pojawiają się wszystkie pyszności które były w zeszłym ale wzbogacone o jedną innowację. Mini tortille, na dwa kęsy smakują jak duże, a podane jako zabawne finger food do którego nie potrzeba talerza ;) Polecam, a Wam wszystkim życzę Szczęśliwego i Smacznego Nowego Roku!
Składniki: 1 filet z kurczaka opakowanie pomidorków koktajlowych garść sałaty lodowej opakowanie małych tortilli
Sposób wykonania: Kurczaka pokroić w drobniutką kosteczkę, przyprawić, panierować w jajku z mlekiem i tartej bułce. Smażyć w głębokim tłuszczu. Tortille kroić na 4. Zwijać ruloniki i spinać je wykałaczką. Do środka wkładać sałatę, kurczaka i pomidorki. Można podać do nich sos (np jogurtowo- majonezowy).
Po Świątecznym obżarstwie czas na kieliszeczek czegoś smacznego ;) Od roku nosiłam się z zamiarem zrobienia likieru z kukułek i w końcu doczekał się swojego dnia. Z kilku składników można wyczarować coś bardzo smacznego! Jeśli ktoś lubi mocne trunki można dodać spirytus, ale wydaje mi się, że taki likier nie powinien być zbyt mocny bo nie w tym tkwi jego uroda.
Składniki: opakowanie kukułek ok. 20dkg puszka mleka skondensowanego (użyłam niesłodzonego) pół litra wódki tabliczka czekolady
Sposób wykonania: Kukułki rozpuścić w mleku na wolnym ogniu, cały czas mieszając. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i dodać do mleka. Następnie cienką strużką dodawać alkohol. Wymieszać, przelać do butelki.
Dzisiaj moje świąteczne kulinarne odkrycie ;) Ponieważ z Karpikiem nie zawsze było mi po drodze (czego kompletnie nie rozumiem bo obecnie za nim szaleję) to pojawiały się u nas wszelkiego rodzaju paluszki rybne lub burgery. Na stałe weszły do repertuaru do czasu aż Mama przeczytała jakiś artykuł którego wolę nawet nie przytaczać ale wynikało z niego, że gotowe burgery to samo zło. No i zostały nam dwa wyjścia, odpuścić albo zrobić domowe. Powiem Wam, że dawno nie jadłam nic lepszego! I to już nie chodzi o to jak w jakiejś gazecie obsmarowali te kupne, ale smak jest po prostu nieporównywalny. Polecam, jeśli raz zrobicie domowe, nigdy już nie zjecie ryby z kartonika :)
Składniki: 1,5 kg filetów z ryby 2 jajka 2 kajzerki mleko sól pieprz łyżeczka suszonego rozmarynu zielona pietruszka koperek
bułka tarta do panierowania olej do smażenia
Sposób wykonania: Kajzerki namoczyć w mleku, Nastepnie starannie odcisnąć. Filety rybne pokroić w drobną kosteczkę. Dodać odciśniętą bułkę, jajka, przyprawy, posiekaną zieleninę i starannie wyrobić. Formować nieduże kotleciki, obtaczać w bułce tartej i smażyć na złoty kolor.
Wciąż jeszcze w klimacie Świątecznym, bo bardzo chcę podzielić się Wami tym co znalazło się u mnie na wigilijnym stole. Jedną z dwóch zup (tak, tak u nas są dwie) jest grzybowa z łazankami, którą od jakiegoś czasu podajemy w bardzo sympatyczny sposób. Troszkę więcej pracy, a jaki fajny efekt ;)
Składniki na zupę: 10 dkg suszonych podgrzybków, 1 marchew 1/2 pietruszki kawałek pora kawałek selera, kawałek (lub 2 liście) kapusty włoskiej natka pietruszki, kilka ziarenek pieprzu kilka ziarenek ziela angielskiego liść laurowy sól, pieprz – do smaku
Składniki na łazanki: 30 dkg mąki (plus trochę do podsypywania) 2 jajka ok 1/2 łyżeczki soli ok 3/4 szklanki letniej wody
Sposób wykonania: Grzyby opłukać i zalać w garnku ciepłą wodą. Odstawić do namoczenia na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Następnego dnia dolać wody (razem około 1,5 litra), dodać jarzynę, przyprawy i gotować około pół godziny. Jarzyny odłożyć. Grzybki najlepiej drobno pokroić i z powrotem włożyć do zupy. Przyprawić do smaku.
Z mąki usypać „kopczyk” i zrobić w nim dołek. Wbić do niego jajka, dodać sól, część wody i zagniatać ciasto, w miarę potrzeby dolewając wodę. Ciasto powinno być sprężyste, niezbyt twarde. Podzielić na 2 mniejsze porcje i wałkować cienkie placki. Lekko przesuszyć. Kroić nożem na łazanki. Ja wycinałam gwiazdki „ciasteczkową” foremką. Gotować w dużej ilości osolonej wody. Po odcedzeniu łazanki przełożyć do zupy.
Kochani, na ten Świąteczny czas Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkiego dobrego i stołu bogato zastawionego :)
Pozostając wciąż w Świątecznej atmosferze, chciałam podzielić się z Wami przepisem na makówki. Nie znam nikogo kto nie robiłby ich na święta i przepis pewnie jest Wam wszystkim znany, ale jakże to byłoby nie mieć ich na blogu? Swoją drogą, spotkałam się z różnymi sposobami ich przyrządzania. Moje, są nafaszerowane bakaliami, a chałkę którą je przekładamy ograniczam do minimum. Niektórzy zamiast chałki używają bułki (takiej z przedziałkiem) której bardzo duże ilości przekładają cienką warstwą masy makowej. A Wy jakie lubicie makówki?
Składniki: 0,5 kg zmielonego maku 0,5 szklanki miodu 1/3 szklanki cukru (można więcej) 0,5 szklanki rodzynek 0.5 szklanki włoskich orzechów 0,5 szklanki suszonych moreli 0,5 szklanki migdałów ok. 1 l wrzącej wody 2 łyżki ekstraktu waniliowego duża chałka
Sposób wykonania: Mak wsypać do rondla, zalać wrzątkiem - masa powinna być rzadka. Dodać miód, cukier, bakalie, wanilię. Gotować na wolnym ogniu ok. 15 minut, mieszać, by się nie przypaliło. Chałkę pokroić w grubsze kromki, układać w większej misce: warstwa chałki i zalać gorąca masą makową, następna warstwa chałki, masa makowa. Na górze powinien być mak. Odstawić do wystudzenia i stężenia. Przygotować kilka godzin przed podaniem. Udekorować dowolnie. Makówki można przygotować w kilku mniejszych miseczkach.
Czasem podpatruję jakieś serniki na Waszych blogach i próbuję potem zrobić podobne, a czasem napada mnie fantazja żeby sobie jakiś wymyśleć. I wymyśliłam sobie rumowy. Tylko że wydawało mi się to takie banalne, rumowy bo dodałam rum - a ja chciałam żeby był bardziej wyjątkowy. Jest więc nafaszerowany rodzynkami i krokantem niczym znane wam pewnie rumowe niemieckie cukierki ;) Do tego polany pyszną czekoladą, a żeby miał też świąteczny akcent to ma spód ze zmielonych pierniczków. Eksperymentalnie, dodałam też do surowej masy 3/4 szklanki zmielonych pierniczków. Podczas pieczenia, tym razem nie wstawiałam na spód piekarnika miseczki z wodą, bo wyjątkowo nie zależało mi na kremowej i puszystej konsystencji. No ale może już wystarczy tego gadania, zobaczcie sami...
Sposób wykonania: Blachę (30x25) wyłożyć papierem do pieczenia. Boki delikatnie posmarować masłem. Odłożyć 3/4 szklanki zmielonych ciasteczek ("na później"). Ciasteczka wymieszać z masłem (można w mikserze) i wylepić nimi dno blachy, mocno ugniatając. Skropić je 50tką rumu. Wstawić do lodówki.
Masło, cukier, żółtka zmiksować w malakserze, dodać ser, budyń i jeszcze krótko miksować. Dodać do masy krokant, rodzynki, zmielone pierniczki i rum. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywno i delikatnie wmieszać do masy serowej. Masę wylać na ciasteczkowy spód i wstawić do piekarnika ustawionego na 160oC i piec około 1,5 godz. Kiedy się lekko zetnie przykryć folią aluminiową. Sernik jest gotowy, gdy jego środek jest sprężysty – można to sprawdzać lekko naciskając patyczkiem. Studzić w wyłączonym piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach. Wystudzony wstawić na dwie godziny do lodówki. Polać wierzch polewą czekoladową.
Wszyscy kochają Marthę Stewart i wszyscy kochają Cranberry Noel ;) Moje święta również nie mogą się bez nich obejść, więc upiekłam. To moje drugie podejście. Pierwsze skończyło niezbyt dobrze, bo … upiekłam ich za mało. Teraz pięknie prezentuje się całkiem duże pudełko i kusi smakiem, zapachem i wyglądem ;) Ciasteczka są pyszne! Bardzo polecam, a przepis cytuję za Majanką ;)
Składniki na około 60 sztuk ciasteczek: 220 g miękkiego masła 1/2 szklanki cukru 2 łyżki mleka 1 łyżeczka cukru waniliowego 1/2 łyżeczki soli 2,5 szklanki mąki pszennej 3/4 szklanki suszonej żurawiny 1/2 szklanki grubo posiekanych pecanów (ja również dałam orzechy włoskie)
około 100 g wiórków kokosowych
Sposób wykonania: Masło zmiksować z cukrem, dodać mleko, wanilię, sól i stopniowo wsypywać makę, dobrze zmiksować. Ja wyrabiałam najpierw mikserem, a potem rękami. Dodać żurawinę i orzechy, zmiksować krótko (ja też zagniatałam rękami).
Z ciasta uformować dwa wałki około 30 cm długości. Posmarować każdy wałek wodą i obtoczyć w wiórkach kokosowych. Ciasto połozyć na kawałku folii spożywczej i szczelnie je owinąć. Chłodzić w lodówce minimum 2 godziny. Piekarnik nagrzać do 200 stopni, blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Ostrym ząbkowanym nożem kroić plasterki ciasta o grubości ok. 4 mm, kłaść na papierze do pieczenia i piec około 12 minut lub aż brzegi zaczną się rumienić.
Bez zbędnego wstępu, może tylko dodam, że początek zabawy z tym piernikiem znajdziecie tutaj. Przepis, w dalszym ciągu podaję za Dorotus :)
Pieczenie: Ciasto podzielić na 2 - 3 części, rozwałkować (najlepsza grubość około pół cm) i piec w dużej blaszce w temperaturze około 160 - 180ºC (zależy od piekarnika) przez około 15 - 20 minut (zależy od grubości placka). Placki ochłodzić.
Ochłodzone placki przełożyć podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je wymieszać z bakaliami - ja tego nie zrobiłam), przykryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć, odstawić do 'skruszenia' na 3 - 4 dni.
Piernik polać czekoladą lub lukrem (z lukrem dłużej się przechowuje). Długo zachowuje świeżość, wystarczy go zawinąć w papier lub ściereczkę, by nie wysychał.
Ważna uwaga:
Wyrobione ciasto jest dość luźne. Po leżakowaniu w zimnie tężeje i daje się rozwałkowywać (trzeba jednak podsypywać mąką).
Dziś krótko, bo padam już z nóg a już późno (tak późno - że można by powiedzieć, że wcześnie). Armia pierników doczekała się lukrowania, czekoladowania, obsypywania dobrociami. Udało mi się dziś zrobić najlepszą jak do tej pory polewę do pierników, którą chcę polecić tym z Was, którzy jeszcze nie ozdobili swoich korzennych pyszności.
Składniki: 300 g kuwertury czekoladowej (z Lidla) 1kg cukru pudru 2,5 łyżki kakao 1 łyżka golden syrupu 1/3 szklanki wody pół kubeczka słodkiej śmietanki
Sposób wykonania: Wodę zagotować, dodać golden syrup. Cukier puder wymieszać z kakao, wlać do niego wodę z golden syrupem, mieszać mikserem dolewając śmietankę oraz kuwerturę rozpuszczoną w kąpieli wodnej. Ciasteczka lub pierniczki zanurzać w polewie i układać na kratce, aby zastygły.
Składniki: 1 kostka miękkiego masła 2 i 3/4 szklanki mąki 1 szklanka cukru pudru 5 jajek 2 łyżeczki proszku do pieczenia 4 łyżki soku z cytryny skórka otarta z jednej cytryny
Sposób wykonania: Masło utrzeć z cukrem, miksując dodawać na przemian po jednym jajku i mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać sok i skórkę z cytryny. Wyłożyć ciasto do dużej keksówki. Piec około 1 godz. w temperaturze 170oC. Smacznego!